Oglądam teraz taki program na Netflix: Stay here. Projektantka i eks-DJ, spec od marketingu i promocji odnawiają lub remontują lokalizacje pod Airbnb. Fantastycznie się ogląda ten wnętrzarski mit kopciuszka: dobra wróżka przyjeżdża, macha różdżką za milion dolarów i dom wygląda potem jak spełnienie marzeń.
Jednym z charakterystycznych motywów programu jest skupienie się na zasobach miejsca. Ludzie mają te swoje nieruchomości w zasadzie bez konkretnego planu albo wyobraźni. Nie wykorzystują potencjału miejsca. Próbują zrobić z nich inwestycję, ale nie wiedzą w co inwestować. I wtedy pojawiają się projektanci, którzy mówią: to jest powozownia – dorzućmy więc podkowy, siano i zróbmy z tego powozownię; twój dom ma śliczne schody z mozaiki – nie zastawiaj ich kwiatkami tylko ładnie wszystkim pokaż; masz łódkę, więc dodajmy akcenty marynarskie i zróbmy z tego łódkę; masz piękny dom na plaży – zróbmy wielki taras z widokiem na morze. Zupełnie, jakby właściciele lokalizacji nie mieli zupełnie pojęcia jakie walory ma ich własne miejsce.
Podobnie działa coaching – wskazuje zasoby, pomaga skupić się na tym, co jest unikalną właściwością.
Okazuje się przecież, że nasza największa korba jest jednocześnie naszym największym zasobem. Teraz w modzie jest czymś się wyróżniać. Ludzie z pasją, którzy kochają to co robią są najszczęśliwsi. Mit porzucenia kariery w korporacji po to by sprzedawać kawę z budki na Pomorzu ma większe branie niż popularny do tej pory schemat „od zera do milionera”.
Mówi się na to „korba” nie bez kozery – w końcu to ten element, który wszystko wprawia w ruch, dodaje energii i uruchamia lawinę wydarzeń. Jak to działa? Już tłumaczę.
Weźmy taką choćby ot – gadatliwość. Normalnie postrzegana jako przywara może być świetnym atutem przy zawieraniu nowych znajomości, podpisywaniu umów handlowych, w dziale utrzymania klienta.
Totalny bzik na punkcie zdrowego żywienia spokojnie ma szansę przerodzić się w sąsiedzką kooperatywę, bio-bazar albo sklep ze zdrową żywnością.
Umiłowanie do filatelistyki może stworzyć znaną na całą Polskę kolekcję unikatowych znaczków, którą będą przyjeżdżać oglądać kolekcjonerzy z całego świata (a nawet pobliskie wycieczki szkolne i przedszkolne).
Wystarczy tylko zobaczyć ten element, który jest naszym największym zasobem i z niego zrobić podwaliny: samooceny, zaangażowania, satysfakcji z pracy, szczęśliwego związku.
A coach jak ten projektant – doda kilka detali i zmieni mieszkanie w dom.
Pozdrawiam,
Olga
P.S. Photo by Free-Photos from Pixabay.


Skomentuj